|
Blog > Komentarze do wpisu
Wstręt
Nigdy nie myślałam, że to kiedyś napiszę... czuję dosłownie wstręt do komputera... Ostatnie dwa miesiące jestem praktycznie przyklejona do ekranu. Czasem są takie dni, że gdy nie mam spotkań na mieście, to jak zasiądę z poranną porcją płatków, w piżamie w celu przejrzenia newsletterów branżowych i gazet, to tak potrafię w tej piżamie przesiedzieć do przyjścia dzieci ze szkół... To jest ten minus pracy w domu... nie ma tej świętej godziny, gdy po prostu wyłącza się pocztę pracową do następnego ranka... Tak się z tym źle poczułam, że w poprzedni piatek po prostu wyłączyłam komórki i odstawiłam lapiego na całe dwa dni... odpaliłam wszystko dopiero dziś rano... Dwa błogie dni spędzone na zabawach z dziećmi, na graniu w makao, w monopol... było brzydko i nie chciało nam się wychodzić... mamy zaległości w rozmowach z dziećmi i takie dni jak ostatnia sobota, niedziela są po prostu konieczne... wiedziałam, że muszę tak zrobić, aby nabrać sił do tego tygodnia... w środę mam kolejny event... tym razem wszystko robione dość spontanicznie, na ostatnią chwilę... ale bardzo ważne jeśli chodzi o przyszły rok... nawet powiedziałabym decydujące... stres jest, ale do tego to się nawet przyzwyczaiłam... byle do środy... potem będzie już spokojniej... pracę będzie można rozłożyć, tak aby nie spędzać po 14 godzin przed ekranem...ważne też jest, że to coś bardziej stałego... dla jednego klienta na cały rok, a może i dłużej.... dobra podstawa gwarantująca stały dochód... i jeśli do tego doda się kilka zleceń z zewnątrz, to w sumie wyjdziemy na swoje... z opcją wzrostową... na razie trzeba się jeszcze wykazać... Biegam też cały czas na rehabilitację i szukam dobrego ortopedy na konsultację... niestety Pani Małgosia, która mnie rehabilituje nie jest zadowolona... mówi, że coś jest nie tak... po tylu godzinach ćwiczeń powinnam już móc przekręcić rękę na bok, a nie mogę... blokuje się coś i nie chce puscić... Czyli na przykład nie mogę trzymać talerza lewą ręką w pozycji poziomej... nie ma mowy, abym położyła rękę zewnętrzną stroną dłoni na stole... mam trudności, aby wymyć sobie twarz obiema dłońmi... Ale lubię te rehabilitacje... i czekam z utęsknieniem... dlatego, że to po prostu błogi czas czytania !!! Mam pole magnetyczne i masaż wodny... zajęta jest tylko lewa ręka... a ja przez 2 x 15 min. sobie czytam w spokoju !!!!! wtorek, 24 listopada 2009, madymail
Komentarze
|
Fajnie tak w tej piżamie.